Pop Pop Boat: nastolatek ze Słowenii wydrukował mini parostatek

Pop Pop Boat: nastolatek ze Słowenii wydrukował mini parostatek

Kreatywność napędza innowacje, a te ostatnie rozwijają się ostatnimi czasy wyjątkowo szybko. Znamienny udział w tym rozwoju mają pasjonaci druku 3D i nieważne, czy są to studenci, badacze z prestiżowych instytutów, inżynierów z wielkich korporacji, czy też po prostu zwykli hobbyści, którzy w domowym zaciszu ożywiają swoje niesamowite pomysły.

Jedną z firm, która zachęca nas wszystkich ludzi do kreatywności i tworzenia coraz to bardziej innowacyjnych wynalazków, jest MakerBot. Jednym z wyzwań rzuconych pasjonatom technologii druku 3D był projekt „Make It Float”. Ci, którzy zdecydowali się w nim uczestniczyć zostali zobligowani do stworzenia łódki (lub innego pływającego obiektu), wydrukowania jej w 3D i pokazania całemu światu, jak dobrze radzi sobie na wodzie.

Wszystkie elementy pływającej łódki projektu Vida Koka
Rękawicę rzuconą przez MakerBot zdecydował się podnieść m.in. Vid Kok – kompletnie zbzikowany na punkcie druku 3D nastolatek ze Słowenii.

„ Na wyzwanie ‚Make It Float’ trafiłem zupełnie przez przypadek, przy okazji poszukiwania modeli na Thingiverse.  Niemal natychmiast przyszedł mi do głowy pomysł stworzenia łódki napędzanej przez biegającego chomika. Porzuciłem go jednak z prozaicznego powodu – braku chomika, który pomógłby mi przeprowadzić odpowiednie testy. Wcześniej na YouTube oglądałem filmy z małymi silnikami parowymi, po których zrobiłem własny z miedzianej rurki. Wpadłem więc na pomysł zrobienia takiego samego, jednak tym razem wykorzystując druk 3D.”

Tak więc zdolny Słoweniec stworzył nic innego, niż własny silniczek parowy, który wykorzystuje moc pary wodnej do poruszania wydrukowanej w 3D łódki. Stworzenie docelowej wersji wydruku poprzedzone zostało kilkoma nieudanymi próbami. Kok korzystał z Solidworks i Z-Suite, przy pomocą którego pociął korpus i silnik, a następnie wydrukowałte części przy użyciu drukarki Zortax M200.

Łódź napędzana jest parą wodną. Jak to się dzieje?  Woda podgrzewana jest w „boilerze” za pomocą świeczki, a powstająca dzięki temu para przepycha wodę znajdującą się w „rurze wydechowej” z plastikowej słomki, dzięki czemu łódka wprawiana jest w ruch. Kiedy z kolei woda się ochłodzi, zostaje zassana do wydechu, tworząc w ten sposób samopowtarzalny cykl. Podczas tego procesu wytwarzany jest charakterystyczny dźwięk pykania, stąd właśnie łódki tego typu nazywane są po angielsku „Pop Pop Boat”.

W produkcji łódki użyto nie tylko druku 3D, ale m.in. rurek do napojów
Mimo prostoty projektu i samego pomysłu, autor jest zadowolony z rezultatów.

„ Testowałem model przez około 10 minut i byłym pozytywnie zaskoczony, ze po tym czasie nadal pływał i nie doszło do żadnych przecieków. Folia aluminiowa okazała się idealnym rozwiązaniem. Do tej pory fascynuje mnie to, że mimo 0,025 milimetra grubości jest w stanie wytrzymać przeciążenia powodowane wodą i ciepłem. Plastikowe elementy powstały z filamentu Z-ABS, który cechuje się wytrzymałością, giętkością, a co najważniejsze odpornością na ciepło”.

Pop Pop Boat w akcji
Jak widać na poniższym filmie łódka radzi sobie całkiem nieźle. Kok planuje rozwijać swój pomysł, aby w przyszłości stworzyć większy i efektywniejszy model. Wszystkie potrzebne pliki niezbędne do wydrukowania własnego parostatku można pobrać za darmo ze strony Thingiverse.

Źródło: 3dprint.com

Napisz do nas, a na organizowanych przez nas szkoleniach i warsztatach dowiesz się wszystkiego o druku 3D

Autor: Maciej Combrzyński-Nogala