Kosmos – miejsce, gdzie druk 3D jest zabójcą

Kosmos – miejsce, gdzie druk 3D jest zabójcą

Na ekranach polskich kin króluje właśnie najnowszy obraz Ridleya Scotta, czyli „Marsjanin”. Oczekiwania wobec dzieł twórcy „Łowcy androidów” i „Obcego” zawsze są ogromne. Czy tym razem temu wielkiemu reżyserowi udało się zdobyć serca fanów SF? Recenzenci są na „tak”. Historia sfilmowana przez Scotta to zaskakujący powiew świeżości w stylu Juliusza Verne’a, a nie posępna wizja zdobyczy technologicznych, jakimi zwykło nas karmić kino fantastycznonaukowe. Obejrzyjcie, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, a my tymczasem pozostaniemy w temacie pt. „kosmos”.

Tak, jak niemal pewne jest, że każdy z was zdążył już zaznajomić się z możliwościami druku 3D, tak też śmiało można założyć, że z rzadka zastanawialiście się, co by się stało, gdyby zacząć drukować w przestrzeni kosmicznej, gdzie o grawitacji nie ma mowy. Inni już o tym pomyśleli – w minionym roku firma „Made in Space” we współpracy z NASA stworzyła drukarkę, która zdążyła już pracować na pokładzie międzynarodowej stacji kosmicznej. Po prostu…kosmos.

Pomysł ten narzuca oczywiście pytanie, czy projekty muszą być specjalnie przystosowane do bycia wydrukowanymi w miejscu, gdzie nie istnieje grawitacja? Odpowiedź brzmi: tak. Ponieważ astronauci pracują w stanie nieważkości, trzeba zwrócić uwagę na kilka istotnych czynników. Na ziemi drukowanie 3D z wykorzystaniem podparć jest całkowicie normalne, a nawet wymagane. A kosmos? Tam małe odłamki, będące częścią podpory drukowanego obiektu, mogą stać się śmiertelnym zagrożeniem.

zaprojektujemy szkolenie z druku 3d dla twojej firmy

Drukarka Zero-G
Zabity przez podporę. Może brzmi to śmieszne, ale kosmos jest miejscem, gdzie taki scenariusz jest wysoce prawdopodobny. Jak wiemy, w normalnych, ziemskich warunkach podpory nie zabijają. Po prostu spadają na podłoże, nie robiąc nikomu krzywdy. W przestrzeni kosmicznej zaczynają latać po stacji, a stąd już prosta droga do otwartych ust astronauty i ewentualnego zadławienia. Spójrzcie na wydruk minionka. Wygląda zupełnie normalnie, ale drukowany w czasie misji w kosmosie mógłby stać się śmiertelnie niebezpieczny. Dopóki nie odkryjemy sposobu na sztuczne generowanie grawitacji lub też sposobu na drukowanie bez wytwarzania niepotrzebnych elementów, kwestia zabójczych podpór może skutecznie ograniczać rozwój druku 3D w przestrzeni kosmicznej.

Kosmos to miejsce, gdzie drukowany Minionek mógłby zabić
Źródło: 3dfilemarket.com

Autor: Maciej Combrzyński-Nogala