Druk 3D w przemyśle zbrojeniowym ma się dobrze

Druk 3D w przemyśle zbrojeniowym ma się dobrze

Zaraz za Rosjanami i ich czołgami drukowanymi w 3D, podąża armia Stanów Zjednoczonych, choć wykorzystuje ona tę technologię nieco inaczej.

Skanowanie 3D, czyli taka bardziej dokładna linijka
Armia USA stosuje technologię 3D w celu dokonania (bardzo) dokładnych pomiarów. Pewnie zastanawiacie się „po co?” – już tłumaczę. Dokładny pomiar umożliwia stworzenie modelu 3D skanowanego obiektu (pojazdu, helikoptera, a nawet łodzi), co znacznie ułatwia późniejszą pracę inżynierów. Dzięki modelom 3D mogą oni dopracowywać i udoskonalać już używane przez armię pojazdy, a także skupiać się nad projektowaniem nowych rozwiązań.
Jak to działa?
Na mierzony obiekt kierowana jest wiązka specjalnego strukturyzowanego światła. To w połączeniu z wykonywaniem dodatkowych zdjęć, daje niesłychanie precyzyjne wyniki. Podczas każdego skanowania pobierane jest blisko 8 milionów pomiarów, co pozwala idealnie odwzorować mierzony obiekt na modelu 3D.
Przykłady elementów poddawanych skanowaniu:

Druk 3D w przemyśle zbrojeniowym ma się dobrze

Druk 3D w przemyśle zbrojeniowym ma się dobrze 1

zaprojektujemy szkolenie z druku 3d dla twojej firmy

Jak duże elementy są w stanie zmierzyć?

Amerykanie są w stanie mierzyć obiekty zarówno duże, jak i małe. Do tej pory skanowaniu poddawali już samochody, helikoptery, a także samoloty. Ich ostatnim wyczynem było wykonanie pomiaru mierzącej ponad 41 stóp długości łodzi wojskowej – pomiar odbywał się wewnątrz, jak i na zewnątrz okrętu. Po zakończeniu całej operacji armia dysponuje pełnym modelem łodzi, włączając w to chociażby uszkodzenia, które były niedostrzegalne gołym okiem.
To nie wszystko
Wyobraźcie sobie, że amerykańscy żołnierze używają sprzętu, który już nie jest produkowany. Co w sytuacji, gdy jedna z jego części zostanie uszkodzona i przez to cały sprzęt nie nadaje się do użytku? Wyrzucić do kosza? Nie.
Na pomoc przychodzi skan 3D i druk 3D. Inżynierowie wykonują dokładny pomiar brakującego elementu, następnie go drukują, a cały sprzęt odzyskuje dawną funkcjonalność. Pomocne prawda?
Co dalej?
Kolejnym krokiem w rozwoju tej dziedziny ma być nawiązanie współpracy z NASA. Obie instytucje mają uczyć się od siebie i wspólnie opracowywać nowe metody pomiarów. Zapowiada się całkiem interesująco.
Źródło: 3ders



Profesjonalnym copywriter i marketingowiec z ogromnym zamiłowaniem do tworzenia dobrego contentu, tekstów sprzedażowych oraz e-mail marketingu. Po godzinach maniak, nowych technologii i pro-wrestlingu (tak, tak - wiem, że jest udawany) :)